środa, 23 listopada 2016

Pora roku, a menu ślubne

Dział kulinaria troszeczkę ucichł, co w sumie dla mnie samej wydaje się dosyć dziwne, ponieważ jestem raczej osobą wygadaną, no i głośną. Mogę się oczywiście wytłumaczyć, że to licencjat, że to wina pracy, może i lenistwa, ale po co? :) Jadąc dzisiaj tramwajem pomyślałam, że nadszedł ten wiekopomny moment, aby przysiąść i opowiedzieć Wam o moich przemyśleniach:

"Czyli bigos i inne gulasze".



Od jakiegoś czasu bliskie mi osoby, a nawet i ja wpadłyśmy w szał odchudzania, liczenia kalorii. Ale co mają do tego uroczystości ślubne? Na pierwszy rzut oka nic, jak to zazwyczaj bywa. Jednak kiedy bliżej się przyjrzymy tej sprawie, okazuję się, że między sałatką grecką, a goloneczką jest różnica.

Jesień nie jest moją ulubioną porą roku, wręcz chciałabym się zameldować na stałe w łóżku (chodzę spać po 21, także jest już ze mną źle), owinąć kołdrą i czasem zrobić sobie przerwę na coś do zjedzenia. No właśnie! O jedzeniu tutaj mowa. Czy nasza dieta jest zależna od pory roku?

HA! Jemy zdecydowanie więcej, a są to dania bardziej syte, tłuste, zaspokajające nasz głód na dłużej, ale również ładujemy baterię, zdobywamy energię, która jest potrzebna do ogrzania naszego ciała. Jakie to mądre. Po co to piszę ? Tak sobie pomyślałam, że pora roku ma nie tylko znaczenia dla Nas w codziennym odżywianiu, ale także w przygotowaniach MENU weselnego.

 Bo czy w czasie upalnego czerwcowego dnia podajemy gościom bigos, golonkę na chrzanie, a na "popite" grzańca? ;) Nie. Zatem jak to wygląda w praktyce ?

Z racji panującej obecnie jesieni, zbliżającej się zimy, zaczniemy od tych pór roku. Menu weselne opiera się w tym momencie na daniach sytych, podanych przeważnie na ciepło. Jeżeli chodzi o zupy będzie to: gulaszowa, żurek, flaki, barszcz z uszkami, a również strogonow.
http://bestathome.blogspot.com
W zakąskach preferowane będą śledzie- przygotowane na rozmaite sposoby. Również mile widziana jest sałatka jarzynowa- kojarzy nam się ze świętami, wyjątkowym czasem. Tatar- rzadko podawany latem ze względu na swój główny składnik, a zatem- surowe mięso. Kolacja to wcześniej wspomniane dania, które zdecydowanie należą do sycących. Alkohole- również można je dobrać ze względu na porę roku. Jesień/zima- preferowane są alkohole aromatyczne, na bazie goździków, cynamonu, suszu. Mają nie tylko wprawiać gości w doskonały humor, ale także rozgrzać.

Teraz wyobraźmy sobie wiosenne/ letnie słoneczko, temperatura przekracza 25*, na sali konieczna jest klimatyzacja.  Co podajemy gościom do jedzenia? 

Warzywa, różnorodne sałaty, galarety, zdecydowanie więcej owoców - dania lżejsze, ale równie ciekawe dla podniebienia. Alkohole- koniecznie schłodzone. Oprócz tradycyjnej wódeczki, mile widziane są inne trunki zawierające "%". Fajnym rozwiązaniem jest rollbar- piwo lane, kiedy goście sami mogą się częstować-w ilościach jakich chcą, lub też przygotowanie niespodzianek np. w takiej formie:

Co za dużo to niezdrowo, także "do napisania" kolejnego posta. Może tym razem porozmawiamy o słodyczach, ciastach i wszystkim co zawiera 'tony' cukru. Zapraszam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz