poniedziałek, 3 października 2016

Małżeństwo słodka/ niesłodka sprawa?


Kiedy opadną już emocje związane z uroczystością ślubną, zostajemy ze świeżo poślubionym mężem(żoną), stosem prezentów, bałaganem i to nie tylko w mieszkaniu, ale także w naszym życiu emocjonalnym. Zadajemy sobie pytanie, czy to wszystko wypali i jak to będzie. 
Czy będzie tak kolorowo? Czy niewinne zakochanie, okres narzeczeństwa przerodzi się w miłość na całe życie? A w końcu! Czy każdy dzień okaże się tak słodki?
I może z kulinariami nie będzie mieć to dużo wspólnego, może zwyczajnie ten post okażę się zabawą w psychologa, ale myślę, że w życiu każdej kobiety nadchodzi moment refleksji, zastanowienia.


Słyszymy niejednokrotnie jak słodką parę tworzymy, wręcz chciałoby się Nas zjeść. Dobrani niczym Adam i Ewa, prywatne dwie połówki jabłka. I w rzeczywistości tak jest. Z pewnych powodów decydujemy się na krok, jakim jest powiedzenie sobie magicznego słowa 'TAK'. Ogromną sztuką jest tworzyć ten magiczny związek dalej, w taki sposób aby "kuchnia działała bez zastrzeżeń". 

Ale zaczynając od początku. Znalezienie miłości wydaje się jedna z prostszych czynności, jaką mamy wykonać na pewnym etapie naszego życia. W rzeczywistości okazuję się ona znacznie trudniejsza, a niżeli zakładaliśmy, co więcej! Nikt nigdy nie powiedział, że jest nam pisane znaleźć tą drugą połówkę jabłka, albo chociaż gruszki - umięśnionego Adama, czy wymarzoną Ewę. Wychodzimy na ulicę z wymalowaną na twarzy myślą "jestem wolna, szukam męża", ale po pewnym czasie, spostrzegamy się, iż napis stał się jakby jałowy, a na horyzoncie nie widać ani męża, ani kandydata. Żyjemy z myślą, że jesteśmy beznadziejne i zapewne jest z nami coś nie tak, bo w końcu dlaczego? Dlaczego Kasia z 3A już kogoś ma, a ja nadal śpię z Misiem? Dlaczego moje koleżanki ze szkolnej ławy wstawiają zdjęcia na fejsbuka za swoimi narzeczonymi, a ja od roku nie byłam w stałym związku. Żyjemy w błędnym kole, zastanawiając się "dlaczego?"...

I tak poznajemy miłość naszego życia, która wszystko zmienia- zaczynamy uśmiechać się do telefonu, przesiadywać godzinami na portalach społecznościowych i czekać na jego ruch. Nasz żołądek przeżywa rewolucję i to nie dlatego, że zjedliśmy coś nieświeżego! ;) Taki stan nazywany jest zakochaniem. 

Z każdego spotkania czerpiemy więcej przyjemności, niż ze zjedzenia ciastka z kremem. 
Poznajemy swoje wady i zalety, próbujemy się zmienić dla drugiej osoby, chcemy być kimś lepszym. W związku często chodzi o to, aby się dopasować, dotrzeć. Zapada moment decyzji. Miłość to decyzja- musimy o tym pamiętać. Warto się zastanowić, czy patrząc na tego mężczyznę, tą kobietę chcę spędzić z nią resztę życia, czy to ona ma być matką moich dzieci.

 Zadanie proste, ale i trudne. 
W końcu budzimy się po nocy poślubnej, ze wspomnianym wcześniej bałaganem emocjonalnym i co dalej? Patrząc na człowieka, który leży obok nas i smacznie śpi, musimy sobie przypomnieć dlaczego to właśnie on jest tym jedynym. Nie bez powodów chciałyśmy przenosić dla niego góry, spędzałyśmy godziny nad garami -> przez żołądek do serca, tworzyłyśmy ze swojego niewyjściowego wyglądu 7 cud świata. Teraz! Musimy obdarzyć go jeszcze większą miłością, zaufaniem i wsparciem.

 I chociaż decyzja nie była łatwa, a Wasza droga zapewne kręta, to uczucie pokona każdą przeszkodę i  będzie nadal słodko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz