czwartek, 4 sierpnia 2016

Rozwód? Imprezka!

Przyłapałaś faceta na zdradzie, albo sama dałaś się przyłapać? Wróciła miłość ze szkolnych lat? Może po prostu przyszła nuda i rutyna? Nie ważna przyczyna. Decyzja zapadła – rozwód. Było piękne wesele, tort, muzyka, tańce do białego rana! Kto by wtedy pomyślał, że to się tak skończy. A może to niekoniecznie koniec, tylko początek czegoś lepszego? Dlaczego by z tej okazji też nie zorganizować grubej imprezy?
Panie i Panowie! Czas na imprezę rozwodową!




Spokojnie, jeszcze pamiętam tematykę tego bloga, ale nie ma się co łudzić. Skoro w 2013 roku współczynnik rozwodów w Polsce wynosił 36,4%, to kiedyś ktoś z naszych czytelników na pewno będzie szukał adwokata (chyba, że zostaną tu tylko single). Pewnie Belgowie byliby bardziej zainteresowani artykułem, bo tam na 100 zawieranych małżeństw przypada 70 rozwodów!
Ja oczywiście życzę Wam, aby mimo wszystko do tego  nie doszło, a artykuł ten traktuję jako ciekawostkę i mam nadzieję, że nikt nie będzie musiał się zastanawiać nad taką „uroczystością”.

Skąd to się wzięło?
Shanna Moakler amerykańska modelka Playboya, aby uczcić rozwód ze swoim mężem w 2006 roku (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi), postanowiła urządzić naprawdę ogromne przyjęcie. Być może chciała na zakończenie jak najwięcej z niego wyciągnąć? W końcu ją zdradził! Mniejsza o motywy tego posunięcia. Pewnie nieświadomie, ale Pani Moakler zapoczątkowała erę imprez ku czci  rozwodu.


Jak wygląda taka impreza?
Źródło: divorcepartyplanner.com
Z pewnością wszystko zależy od wizji samych zainteresowanych. Nie ma konkretnie sprecyzowanych reguł co do przebiegu tego wydarzenia. Być może wiele świeżutkich rozwódek i rozwodników w gronie najbliższych przyjaciółek czy kumpli, opijało szczęśliwe zakończenie rozprawy rozwodowej. Nie tak oficjalnie, ale jakby nie patrzeć zrobili z rozstania okazję do zabawy. Zapewne w takich przypadkach głównym motywem jest chęć odreagowania, zapomnienia, wygadania się. Inaczej wygląda to, kiedy byli małżonkowie – obaj, wspólnie! – decydują się na organizację divorce party. Według amerykańskiego portalu divorcepartyplanner.com, który także zajmuje się samą organizacj, ma to symbolizować dojrzałe przejście przez rozwód, bez kłótni, awantur czy obrażania się (da się tak?). Czas bólu, cierpienia i użalania się nad sobą przeminął. Pora pokazać światu, że jest się gotowym żyć dalej. Wspólni znajomi nie będą musieli dzielić się na #team_byłej lub #team_byłego. Jeśli ktoś spodziewa się ciekawego przedstawienia przepełnionego nienawiścią, płaczem czy innych negatywnych emocji byłych małżonków, powinien zastanowić się czy lepszych „akcji” nie zobaczy w sądzie.

Zagraniczne organizacje już wyprzedzają się w pomysłach na co raz to ciekawsze przyjęcia z okazji rozwodu. Rozwodowe zabawy, akcesoria, rozwodowe przekąski, drinki, torty, a nawet rozwodowe podróże! I jeszcze okaże się, że rozwód wcale nie był potrzebny. 

Przyznam, że osobiście nie słyszałam nigdy, żeby ktoś w Polsce organizował sobie divorce party. Najwyraźniej póki co, nikt nie traktuje tego poważnie, a najbardziej zainteresowane są tym takie osoby jak ja – szukające ciekawostek. Pewnie główną przyczyną takiego stanu rzeczy są pieniądze. Masz na głowie rozwód, płacisz za adwokata, jesteś cały w nerwach i dodatkowo masz płacić firmie za zorganizowanie imprezy, na której nawet nie będziesz mógł spalić podobizny swojej byłej żony – bo to przecież takie prymitywne. Ale kto wie? Może niebawem także i u nas pojawią się firmy z taką własnie ofertą. Czekamy!


P.S Jeśli kiedyś mi przyjdzie organizować takie wydarzenie, to szykujcie stare zdjęcia, pamiątki czy upominki, bo będzie naprawdę baaaaardzo prymitywnie…

Malwina

Żródło: www.mjakmama24.pl, divorcepartyplanner.com 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz