niedziela, 17 lipca 2016

Lipiec- miesiąc bez literki ''r".

Kilka dni temu rozpoczęły się wakacje. Jest to czas, kiedy spełniają się nasze długo wyczekiwane marzenia. Chłopcy godzinami grają w piłkę, chcąc być niczym Lewandowski, a dziewczynki odkurzają zapomniane lalki, by uszyć im nowe sukienki. Kasia zapoznaje Tomka, a Janek w blasku księżyca pocałuje Małgosię.
Letnie wakacje, to także czas, kiedy odbywa się najwięcej uroczystości ślubnych. Kościoły są oblegane, a zapowiedzi ślubne pękają w szwach. Młodzi walczą o bardziej dogodną godzinę uroczystości ślubnej. Dlaczego? Okazuję się, że właściwy plan wesela, gwarantuje w dużej mierze sukces. Dzisiaj porozmawiamy (napiszę) o czasie, bo to w końcu on jest na wagę złota.

Rozpoczęcie uroczystości: o której godzinie ?

13.00 - 14.00 - 15.00 - 16.00 - 17.00 ?

Co i jak ? Oto jest pytanie. A tak właściwie, to w jaki sposób ustalić odpowiednią godzinę ? 
Bardzo prosto!

Zadajemy sobie następujące pytania:

1.W jakiej odległości (km) znajduje się kościół od sali weselnej?
2. Jak duża jest liczba gości weselnych?
3. Co w takim razie z życzeniami?
                                                              4. Czy przyjęcie rozpoczynamy od podania obiadu?

W jednym z poradników ślubnych przeczytałam, iż najbardziej opcjonalną godziną rozpoczęcia całej ceremonii jest właśnie godzina 15. Przeanalizujmy zatem przebieg wydarzenia ? 

Dzień ślubu - XX-XX-XXXX- godzina 15.00.
Pierwszym istotnym punktem w planie dnia Panny Młodej, a coraz częściej i Pana Młodego jest fryzjer. W zależności od tego, czego zażyczą sobie Młodzi, dwie pełne godzinki wycinamy z ich życiorysu. Następnie! -kosmetyczka. Zakrywamy niedoskonałości, podkreślamy oczy i stajemy się piękniejsze. W taki sposób dochodzi godzina 12, a Program I Polskiego Radia nadaje na żywo Hejnał z wieży Kościoła Mariackiego. Pan Młody wyczekuje fotografa, Panna Młoda przyjazdu narzeczonego. Wybija godzina 14, u progi drzwi dziewczyny staje zdenerwowany przyszły mąż i z niedowierzaniem patrzy na wybrankę swojego serduszka <słodziutko> :D Oczywiście błogosławieństwo i wyruszamy do kościoła. Msza św. rozpoczyna się o godzinie 15, musimy liczyć na to, iż cała uroczystość potrwa około 60 minut, plus życzenia przed kościołem (znajomi, dalsza rodzina). Godzina 16.10 wyruszamy na salę...16.40 przywitanie chlebem i solą. Goście składają życzenia.

Po odśpiewanym "Sto lat" zasiadamy do stołu, chcąc skosztować przygotowanych potraw. Są już to okolice godziny 17.20-30. Pierwszy taniec Młodych...a następnie rozpoczynamy zabawę o godzinie 18. 
Ciasta-kawa->zimne przekąski-> tort- kawa-> kolacja-szynka, łosoś i inne propozycje->zupa.

Tak mniej-więcej wygląda menu ślubne, warto omówić w jakich odstępach czasowych zostaną podane poszczególne partie dań, tak, aby stoły nie świeciły pustkami, a goście byli zadowoleni.
Bardzo ważne jest przeanalizowanie na spokojnie całego dnia, tak aby nic nas nie zaskoczyło, a nerwy nie brały góry. ;) Jeżeli sala weselna jest oddalona 60 km od kościoła, musimy liczyć dobrą godzinę na dojazd, a więc cały proces opóźni się również o całe 60 minut. Warto pomyśleć, rozważyć wszystkie za i przeciw. Pamiętajmy jednak! że chcąc mieć 100% pewność wybranej godziny, nie możemy zwlekać z pójściem do kościoła, USC na ostatnią chwilę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz