niedziela, 29 maja 2016

Grosz do grosza, czyli trudna sztuka oszczędzania.


Nic tak nie uczy szacunku dla pieniędzy jak praca. Godziny spędzone na nogach, przy biurku, w pocie czoła i z nadwyrężonymi oczami sprawiają, że nad wydaniem każdej złotówki zastanawiamy się dwa razy. Gdy przychodzi ten magiczny czas przygotowań ślubnych wiele par próbuje zrealizować swoje marzenia na własny rachunek - gdy jednak wydatki zaczynają mnożyć się jak bakterie stają przed poważnym dylematem: pożyczka? kredyt? marsz wstydu po kolanach do rodziców? Znaczna część naszego narodu nadal wyznaje zasadę "postaw się, a zastaw się", ale jeśli nie chcecie zaczynać wspólnego życia od wspólnego długu to zastanówcie się z czego możecie zrezygnować. A my wam pomożemy.





1. Lista gości

www.blackbird.com
Pary dzielą się na te, które pragną przysięgę małżeńską złożyć tylko w otoczeniu najbliższych,
oraz na te, które nie wyobrażają sobie wesela bez udziału połowy Mazowsza. Oczywiście, każdemu wedle potrzeb, ale jeśli zależy wam na zaoszczędzeniu paru groszy zastanówcie się poważnie nad listą gości. I nie, nikt nie sugeruje wam mówienia babci, że nie może przyjść (chociaż, zawsze to jakaś wymówka...), ale pomyślcie czy konieczne jest zapraszanie kuzynki, której nie widziałaś od kiedy ukradła ci kredki w trzeciej klasie i jego kolegi z pracy, którego imienia nawet nie pamięta. Zróbcie listę i wracajcie do niej co jakiś czas. Gwarantujemy, że za każdym razem uda wam się parę pozycji wykreślić. Pamiętajcie także, że to wasz dzień - nie musicie zapraszać kogoś tylko dlatego, że wypada. 

2. Stroje


Sukienka ślubna to jeden z najważniejszych elementów, bez którego nie wyobrażamy sobie uroczystości. I słusznie! Pomyśl jednak, że to strój tzw. "jednego wyjścia". O ile w poczuciu sentymentu nie będziesz jej przymierzać raz w miesiącu to nigdy więcej jej nie założysz. Jasne, super jest mieć swoją jedyną, niepowtarzalną sukienkę, ale prawda jest taka, że nowe modele są po prostu zabójczo drogie. Zamiast tego spróbuj poszukać czegoś dla siebie w komisach, albo wypożyczalniach. Jeśli jednak decydujesz się na zakup nówki sztuki rozejrzyj się, czy któraś z koleżanek nie będzie chciała jej od ciebie odkupić, albo wystaw ją na aukcji. Sukienka ślubna to z pewnością super pamiątka, ale nie oszukuj się: twoja córka i tak jej nie założy (ja za nic nie ubrałabym już bezy mojej mamuni :>) a przynajmniej część poniesionych kosztów Ci się zwróci. Co się tyczy Pana Młodego: no cóż, ślub jest raz w życiu i nowy, ładnie skrojony garnitur to must have, jednak garnitur garniturowi nierówny. O ile wystrzegamy raczej przed kupowaniem garnituru ślubnego na bazarkach o tyle równie mocno odradzamy zakupy u światowej sławy projektantów czy w butikach, gdzie zer na metce jest więcej niż cyferek w rachunku bankowym. 

3. Samochód

Downton Abbey
Za każdym razem oglądając Downton Abbey powtarzam, że pojadę do ślubu starym Fordem, albo limuzyną Sunbeam, chociaż jako kilkulatka pewnie usilnie stawiałam na dorożkę rodem z Kopciuszka zaprzężoną w jednorożce. Prawda jest taka, że nie mam bladego pojęcia jakim budżetem będę dysponować, ale jeśli przyjdzie mi liczyć się z każdym groszem to samochód będzie pierwszą rzeczą, na której spróbuję zaoszczędzić. To czym przyjedziemy do kościoła, czy pod urząd cywilny tak naprawdę nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Część gości może wcale nie zwrócić na to uwagi, bo będą skupieni na Młodej Parze. Równie dobrze możesz zagonić Pana Młodego do wypucowania jego bryki i przyozdobienia jej zamówionymi w kwiaciarni stroikami. Jeśli jednak auto Twojego lubego jest zbyt mało "dostojne" możesz poprosić tatę, dziadka, sąsiada, kogokolwiek, żeby użyczył wam swojego samochodu za drobną zapłatą albo za upominek (albo też za obietnicę zaproszenia na poprawiny).

4. Poprawiny

Skoro o poprawinach już mowa... Jeśli nie jesteście podróżnikami w czasie i nie przybyliście z zamierzchłej przeszłości, ani też nie nazywacie się Katherine i William, to wasze wesele nie musi trwać trzech dni. Obecnie bardzo niewiele par decyduje się na odgrzewanie imprezy dnia następnego i jest to dość zrozumiałe. Większość wesel odbywa się nadal w sobotę, a w niedzielę przed gośćmi i Młodymi stoi już perspektywa powrotu do pracy i niewiele osób będzie chętnych na powtórkę z zabawy. 

5. Gadżety


Diabeł tkwi w szczegółach. Każda Para Młoda, albo raczej każda Panna Młoda, chciałaby, żeby ich dzień był perfekcyjny w stu procentach. Butelki z waszymi imionami, prezenty dla gości przy talerzach, winietki, dekoracje ławek w kościele... Wszystko to, co ma być tą przysłowiową kropką nad "i", a staje się gwoździem do waszej finansowej trumny. Brak kwiatków na klęcznikach czy indywidualizowanych serwetek jeszcze z żadnego ślubu nie zrobił katastrofy, a z pewnością oszczędzi wam wydatków. W końcu to, czy wszystko wypali, w najmniejszym stopniu zależy od dodatków. Chodzi o atmosferę no i przede wszystkim o Was, prawda?

6. Zaproszenia


O zaproszeniach pisałam już nawet dwa razy: tu i tu. W czasach gdy każdy może posiadać prosty program do tworzenia zaproszeń, a co drugi człowiek umie doskonale obsługiwać jakikolwiek program graficzny, samodzielne zaprojektowanie zaproszeń jest więcej niż banalnie proste. Nawet jeśli nie umiesz zrobić tego ani Ty, ani miłość Twojego życia, to jej/jego brat, siostra, kuzyn czy sąsiad już tak. A nawet jeśli nie po drodze wam z technologią, może macie zdolności manualne? Zaproszenia, które wykonacie lub wymyślicie sami będą nie tylko mniej kosztowne ale też zindywidualizowane i oryginalne. 

/myweddingdecorations.net

7. Film

Obecnie coraz bardziej popularna staje się tendencja do rezygnowania z filmowania uroczystości. Młode Pary chętnie wyszukują fotografów, którzy umieją robić piękne, niekonwencjonalne fotografie, ale dziękują za współpracę kamerzystom. W sumie, mają rację! W końcu ten najpiękniejszy dzień i tak zostanie w waszej pamięci, a zdjęcia wystarczająco oddadzą atmosferę tego dnia. 




Podstawowa zasada przy organizacji? Rozsądek! Nawet to że zbieraliście na ślub dwadzieścia lat i możecie korzystać z nieograniczonych środków nie oznacza, że więcej znaczy lepiej. Wręcz przeciwnie. Lepsze jest wrogiem dobrego. Nie pozwólcie żeby to pieniądze determinowały to jak wspaniały ma być dzień waszego ślubu dla was i waszych gości. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz