czwartek, 14 kwietnia 2016

I żyli długo i szczęśliwe... #2

Źródło: dominoarts.pl
Minął tydzień rozłąki. Młodzi stają obok siebie w otoczeniu rodziny i bliskich. Rabin recytuje błogosławieństwa nad kielichem wina. Obrączka już lśni na palcu  panny młodej. Z ust jej wybranka wydobywają się słowa przysięgi. Muzyka, biesiada, życzenia, toasty. Le chaim! Krzyczą radośnie zaproszeni goście. A więc le chaim i wesel się, Izraelu!


Źródło: dziennikwschodni.pl
Małżeństwo to zbyt poważna sprawa, żeby wybór kandydata (bądź kandydatki) na drugą połówkę, całkowicie powierzyć losowi. Gdy czas goni i latka sugerują, że wypadałoby się wreszcie z kimś związać, zainteresowany udaje się do nikogo innego jak tylko do swatki. Dawniej  był to zawód głównie męski i bardziej sformalizowany. Dziś to głównie kobiety strzelają z łuku Kupidyna w bezbronne panny i wyczekujących kawalerów. Gdy strzał okaże się celny, rodzice świeżutkich ofiar urządzają z tej okazji niewielkie przyjęcie, podczas którego można już zawrzeć (ale nie trzeba) kontrakt małżeński. Znajdują się tam m.in. obowiązki męża wobec żony oraz kwota jaką będzie jej musiał zapłacić, gdy przyjdzie mu do głowy rozwód.
Na tydzień przed uroczystością zaślubin zakochanych rozdziela się. Przygotowania do tak ważnego wydarzenia nie mogą nie być stresujące. Chcąc uniknąć niepotrzebnych konfliktów między młodymi, po prostu całkowicie się im to uniemożliwia. Zdążą się jeszcze nakłócić po ślubie, a jacy będą szczęśliwi jak zobaczą się po tak długiej przerwie tego niezapomnianego dnia.
Ciekawym jest też fakt, że żydowskie wesele może odbyć się praktycznie wszędzie. Jedynym warunkiem jest tylko to, że na co dzień nie mogą dziać się tam rzeczy niemoralne czy niestosowne. Sam moment połączenia musi mieć jednak miejsce pod baldachimem. Na zaślubinach wymagana jest obecność dwóch świadków. W przypadku żydów ortodoksyjnych koniecznie muszą być to dwaj mężczyźni, z których co najmniej jeden musi być wyznawcą ortodoksyjnym. Uroczystość prowadzi rabin bądź inna, bliska osoba posiadająca uprawnienia do udzielania ślubów.

Zanim padną słowa przysięgi narzeczony w towarzystwie ojca i przyszłego teścia udaje się do pokoju, w którym czeka przeznaczona mu kobieta. Opuszcza jej na twarz welon i udaje się pod ślubny baldachim (chupa). Dziewczyna przy asyście matki i „prawie” teściowej, podchodzi do lubego i obchodzi go dookoła siedem razy na dowód poświęcenia, oddania i światła miłości. Stykając się łokciami, szepczą sobie do ucha takie oto słowa: Dlaczego mary mają dwa drążki, a baldachim ślubny cztery? Bo na marach grzebie się tylko jednego człowieka, a pod baldachimem dwoje.
Rabin bądź inna wyznaczona do tego osoba upoważniona, staje przed wybrankami. Recytuje błogosławieństwo nad kielichem wina, z którego oboje upijają łyk. Oto jesteś mi poślubiona dzięki tej obrączce według prawa Mojżesza i Izraela. Wypowiadając te zdanie, mężczyzna  zakłada swojej lubej złotą obrączkę. Po chwili zostaje wygłoszonych siedem błogosławieństw. Czyni to albo rabin, albo szczególnie szanowane osoby z rodzin nowożeńców. Gdy młodzi wypiją resztę wina z kielicha, pan młody rzuca go na ziemie i przydeptuje stopą okruchy szkła. Prawdopodobnie to jego ostatnie tupnięcie nogą w tym związku…

Źródło: segeriusbruceblog.pl
Zewsząd słychać gromkie gratulacje i szczere życzenia. Świeżutcy małżonkowie przechodzą do oddzielnego pokoju, gdzie nareszcie będą przez chwilę sami. Bez świadków, bez krewnych i znajomych. Z pewnością nie mogą się doczekać. Marzyli o tej chwili od samego rana. Co takiego tam robią? Jedzą. W końcu cały dzień poszczą! Wiem co Wam chodziło po głowie, Świntuchy! :) Goście zasiadają do wspólnego posiłku, a zakochani kosztują weselnych potraw ciesząc się swoim towarzystwem. Przygrywa tradycyjna, żydowska kapela. Młodzi wracają. Roztańczeni już goście otaczają przybyłych i porywają do wspólnej zabawy. W biesiadzie nikomu nie przeszkadza fakt, że panie i panowie pląsają osobno.

Malwina

Źródło: Kontynenty. Barwne obyczaje i kultura świata.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz