sobota, 13 lutego 2016

Państwo + Kościół = Konkordat

http://www.ustahukuk.com



Przeglądając zdjęcia ślubne naszych rodziców ciężko jest nie zwrócić uwagi na podwójny charakter uroczystości ślubnych. Aż do 1998 roku w Polsce każda Para Młoda musiała dwukrotnie składać sobie przysięgę małżeńską - raz przed urzędnikiem USC, raz przed kapłanem. Jak to wygląda dziś? Obecnie również można zdecydować się na rozdzielenie ślubu kościelnego od cywilnego, ale tym, dla których ważny jest zarówno jeden jak i drugi, z pomocą przychodzi konkordat. 





Nazwa konkordat wywodzi się z łacińskiego słowa concordatum, które oznacza uzgodniony, oraz od czasownika concordare, znaczącego tyle co zgadzać się. Z prawniczego punktu widzenia jest to umowa międzynarodowa zawarta między państwem, a więc w naszym wypadku Polską, oraz Stolicą Apostolską, która reguluje pozycję Kościoła katolickiego w państwie. Jej treść nie dotyczy tylko kwestii zawierania i ważności małżeństw sakramentalnych - obejmuje również zapewnienie wolności nauczania religii, czy wpływ władz na obsadę stanowisk biskupich. W zależności od tego jak dokładnie reguluje poszczególne kryteria możemy wyróżnić dwa rodzaje: całościowe i parcjalne, a także spotkać go pod różnymi nazwami: concordia, pactum, pax, concordata, conventio, modus vivendi etc. 

Polski konkordat należy do konkordatów współczesnych - zawartych po Soborze Watykańskim II. Został zawarty 28 lipca 1993 roku. Jego podpisanie nastąpiło w siedzibie Rady Ministrów przez nuncjusza apostolskiego J. Kowalczyka oraz K. Skubiszewskiego pełniącego funkcję ministra spraw zagranicznych w rządzie H. Suchockiej. Co jest jednak istotne ratyfikacja owej umowy, a więc wprowadzenie jej w katalog obowiązującego prawa, nastąpiła dopiero 8 stycznia 1998 roku, przez prezydenta Kwaśniewskiego i ówczesnego papieża Jana Pawła II. Po wymianie dokumentów, konkordat wszedł w życie w kwietniu 1998 roku. Od tamtej pory narzeczeni w Polsce mogą zawierać śluby sakramentalne uznawane również przez państwo.

Jak to działa?

Zawarcie ślubu konkordatowego polega na tym, że po zawarciu małżeństwa w Kościele, kapłan zobowiązany jest dostarczyć dokumenty do urzędu Stanu Cywilnego. W ten sposób małżonkowie zostają z mocy prawa uznani również przez państwo za związek małżeński. Wymagana jest jednak mimo wszystko pewna aktywność ze strony Młodej Pary. Po pierwsze zobowiązani są oni, na 3 miesiące przed planowaną uroczystością, zgłosić się do parafii, skąd muszą otrzymać zaświadczenie o braku okoliczności wyłączających możliwość wstąpienia w związek małżeński, jak również świadectwo chrztu i potwierdzenie bierzmowania. Również na kwartał przed uroczystością powinni stawić się w USC, skąd muszą pobrać odpowiednie zaświadczenia, w tym akty urodzenia, oraz akty zgonu jeśli któraś ze stron małżeństwa jest wdowcem/wdową. W tym celu niezbędne jest posiadanie dowodu osobistego. Para musi też przygotować się na uiszczenie opłat. Opłata skarbowa wynosi około 80 zł, odpis skrócony aktów 22 złote, a odpis zupełny 33 zł. Następnie z tak przygotowaną dokumentacją Młodzi udają się ponownie do kancelarii parafialnej (mniej więcej na miesiąc przed ślubem) składając wszystkie dokumenty, oraz poświadczenie o odbyciu nauk przedmałżeńskich. Wtedy sporządzany jest też protokół i pobierana opłata, która co do zasady wynosi "co łaska". W dniu ślubu sporządzony zostaje jeszcze jeden akt - akt zawarcia małżeństwa, podpisany przez parę i dwóch pełnoletnich świadków. W tym miejscu kończy się rola Pary Młodej. Duchowny ma obowiązek zanieść akt w ciągu 5 dni roboczych do USC. I już. Jesteście małżeństwem zarówno przed Bogiem jak i przed Kościołem.

Konkordat jako "must have"?

Co do zasady - nie. Rzecz jasna przysługuje wszystkim, o ile spełnione zostaną podstawowe założenia i zebrana została dokumentacja, ale nie wszyscy muszą z tego prawa korzystać. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że konkordat to idealne rozwiązanie, część par nadal decyduje się na oddzielne ceremonie. Co ważne, jest on całkowicie dobrowolny. Para może wziąć ślub tylko w USC i będzie uznana przez państwo, ale nadal w oczach wspólnoty wiernych nie będą uchodzić za małżeństwo, co wiąże się z różnymi nieudogodnieniami w przypadku osób praktykujących. Co wydawać mogłoby się dziwne - istnieje również możliwość ślubu sakramentalnego bez skutków cywilnych. Są to jednak przypadki niezwykle rzadkie wymagające specjalnej zgody urzędnika kościelnego. Przeważnie, po wprowadzeniu konkordatu, ślub kościelny pociąga za sobą ślub cywilny. Jeśli jednak wolą narzeczonych jest, by nie uchodzić za związek w oczach państwa, sprawę tę należy zgłosić Ordynariuszowi miejsca, czyli Kurii diecezjalnej. Wolę swą narzeczeni muszą przedstawić w formie pisma, wskazując kierujące nimi pobudki. Czy dużo jest zainteresowanych? Podobno zaledwie kilka rocznie. Głównie chodzi o zachowanie rozdzielności majątkowej, przy jednoczesnej rezygnacji z zawierania innych umów tego typu np. intercyzy. Jest to też pewnego rodzaju furtka dla obcokrajowców, chcących uniknąć kłopotów w przypadku rozwodu. Warto jednak zwrócić uwagę również na to, że jeśli chodzi o finanse takie rozwiązanie przynosi raczej więcej strat niż korzyści. Każdorazowe przekazanie gotówki małżonkowi może zostać potraktowane jako darowizna i w ten niekorzystny sposób opodatkowane. 


Materiały (zakres merytoryczny): 
Zajęcia fakultatywne "Prawo kanoniczne małżeńskie" - Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
 J. KrukowskiKonkordaty współczesne: doktryna, teksty (1964–1994), Warszawa 1995, ISBN 83-86368-03-9, s. 24.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz