środa, 6 stycznia 2016

Vademecum: Małżeństwo w Prawosławiu


Dzisiejsza data, 6 stycznia, w polskiej kulturze znana jest przede wszystkim jako Trzech Króli. Czy wiecie, że kiedy my już prawie szykujemy się do rozbierania choinek i powrotu do pracy lub na zajęcia, nasi wschodni sąsiedzi dopiero rozpoczynają okres Bożego Narodzenia? I to nie tylko poza granicami kraju. Według danych statystycznych GUSu w Polsce mamy ponad 150 tys. wyznawców prawosławia. Od czasów swojego powstania aż do dnia dzisiejszego Kościół chrześcijański przebył wszak długą drogę ku zmianom. Przez działalność Apostołów i pierwszych jego członków, poprzez prześladowania jego wyznawców, a wreszcie uznania za pełnoprawną wspólnotę ludzi połączonych wiarą, stał się instytucją w której dominacja znaczyła w XI – XIII wieku więcej niż nam współczesnym mogłoby się wydawać. Na przełomie IX i X wieku w Europie zdołał samoistnie wykształcić się podział na dwa obrządki: zachodni łaciński i wschodni ortodoksyjny. W 1054 roku papieski wysłannik, kardynał Humbert, obrażony przez patriarchę Michała, oficjalnie dokonał ekskomuniki poprzez rzucenie nadeń klątwy i tym samym dając podwaliny pod wielką schizmę wschodnią, która rozbiła chrześcijański kościół na dwa główne odłamy: prawosławny (wschodni) i katolicki (zachodni). Wielka schizma wschodnia doprowadziła nie tylko do odseparowania zwierzchnictwa obu tych odłamów. Od tamtej pory prawosławie z jednej strony zachowywało tradycje będąc kościołem chrześcijańskim, czerpiącym z dorobku doktryny, ale jednocześnie powoli, a systematycznie wprowadzało zmiany i nowe rozwiązania w obowiązującym jego wyznawców prawie.


„Życie łaską dokonuje się w Kościele dla każdego wiernego na swych własnych drogach, w sposób mistyczny i niezbadany”, napisał Sergiusz Bułgakow, nawiązując do dwóch szczególnych pod wieloma względami sakramentów: małżeństwa i kapłaństwa. Małżeństwo w rozumieniu prawa kanonicznego jest uświęconym przez łaskę związkiem mężczyzny z kobietą dla wspólnego życia i wydania potomstwa. O ile w kościele katolickim nadrzędnymi zasadami kierującymi zawarciem związku małżeńskiego są obopólna zgoda małżonków oraz ich wola prokreacyjna, o tyle kościół prawosławny duży nacisk kładzie na rozwój człowieczeństwa i samodoskonalenie przez wzajemną miłość. Potomstwo, owszem jest istotne, ale rozmnażanie stanowi drugorzędny cel małżeństwa. Inną, podstawową różnicą, którą warto wypunktować już na samym początku jest również fakt, że małżeństwa katolickie przyrzekają sobie miłość i wierność „dopóki śmierć nas nie rozłączy”, podczas gdy ich prawosławni bracia nie uważają, by śmierć małżonka stanowiła bezpośredni powód unieważniający związek. Według nich miłość jest wieczna i nierozerwalna, a katolickich kanonistów akurat w tej kwestii przyrównują do cywilistów, którzy zawarcie małżeństwa traktują niczym zawarcie aktu prawnego, wygasającego wraz ze śmiercią jednej ze stron umowy. Dodatkowo, ten wyjątkowy duchowy aspekt i wieczną jedność małżonków podkreśla się w trakcie sprawowania obrzędu zaślubin. Podczas gdy w czasie katolickiej uroczystości to małżonkowie nawzajem składają sobie przysięgę, a kapłan jest tylko świadkiem tego sakramentu, o tyle w tradycji wschodniej kobieta i mężczyzna stają się małżeństwem poprzez błogosławieństwo udzielone im przez kapłana i będące wyrazem Bożej zgody i miłości.

Inaczej niż w katolicyzmie celibat obejmuje tylko wyższych duchownych i zakonników. A więc w temacie sakramentu małżeństwa należy poruszyć również kwestię kapłaństwa. Kapłani, owszem, mogą być żonaci, ale co do zasady tylko raz i przed święceniami, a kobieta ta nie może być ani rozwódką ani wdową. Jeśli z jakiś przyczyn, na przykład ze względu na małe dzieci które należy wychować, kapłan ponownie zawiera związek małżeński, traci on uprawnienia do wykonywania czynności kapłańskich.

Zupełnie innym rozdziałem prawosławnego prawa kanonicznego małżeńskiego, a z punktu widzenia dzisiejszego multikulturalnego świata bardzo ważnym rozdziałem, jest ten mówiący o związkach między prawosławnym a chrześcijaninem, lub niechrześcijaninem. Dywagacje na ten temat są o tyle ciekawe, że pomimo generalnego zakazu stosowania takich działań wyrażonych na synodach w Laodycei, Kartaginie, Chalcedonie i Konstantynopolu, praktycznie w doktrynie kościoła występuje dość szeroko pojęty relatywizm wyznaniowy. Choć do wymogów oczywiście zalicza się jedność wiary, to współczesna nauka kościoła interpretuje wszelkie nieścisłości na korzyść małżonków, powołując się na niewielkie różnice między Kościołami i jedną tradycje z której czerpią. Wpływa na to zwłaszcza desakralizacja małżeństwa w prawosławiu i oddzielenie go od Eucharystii. W błogosławieństwie udzielanym małżonkom prawosławny kapłan zawiera przykazanie ukryte w słowach św. Pawła z listu do Koryntian: „Niewierzący mąż jest uświęcony przez swą żonę, a niewierząca żona jest uświęcona przez swojego męża”. Kościół prawosławny nie „przyklaśnie” małżeństwu „mieszanemu”, ale będzie w takim przypadku miał głęboką nadzieję na zjednoczenie całej powstałej w ten sposób rodziny w prawosławiu. Niektóre ze wschodnich diecezji stosują, bądź stosowały, podpisywanie zobowiązań dotyczących wychowania dzieci w prawosławiu, ale jak zwraca uwagę John Meyendorff „prawny formalizm tej procedury nie współbrzmi z samą ideą chrześcijańskiej wolności i odpowiedzialności”.

Sakrament ten to jednak nie tylko wewnętrzna treść, ale i zewnętrzna forma. Zawieranie małżeństwa w tradycji wschodniej nazywa się uwieńczeniem, a na całą uroczystość składa się ciąg długich i bogatych obrzędów. Pierwszym z nich jest obrzęd zaręczyn. W odróżnieniu od katolickich zwyczajów, nie ma on charakteru umownego a całkiem formalny. Celebrowany jest w narteksie, czyli przedsionku cerkwi i ma wymiar bardzo symboliczny. To właśnie na tym etapie małżonkowie składają przysięgi sobie nawzajem, ze szczególnym uwzględnieniem wzajemnej wierności. Następnie odmawiana jest Wielka Litania, dwie krótkie modlitwy, wymiana obrączek i znów dłuższa modlitwa. Wyjątkowo symbolicznym momentem uroczystości jest nade wszystko koronowanie, a więc nałożenie na głowy małżonków koron, będących wyrazem zwycięstwa nad namiętnościami. Jest to element nieodłączny i bardzo charakterystyczny dla prawosławnych ślubów. Nie był on wymagany przy uroczystościach tylko w okresie panowania Związku Sowieckiego, kiedy każdy przejaw religijności traktowany był surowo, a obrzędy odbywały się potajemnie. Dziś jest nieodzownym elementem każdej uroczystości ślubnej. Nałożenia koron dokonuje się trzykrotnie w czasie trwania ślubu. Następnie małżonkowie otrzymują do wypicia wino, a kapłan również trzykrotnie oprowadza ich dookoła stołu na którym rozłożona jest Ewangelia.


Bibliografia:
Sergiusz Bułgakow „Prawosławie. Zarys nauki kościoła prawosławnego” 1992
Józef Keller „Prawosławie” 1982
John Meyendorff „Marriage: An Orthodox Perspective” 1972

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz