piątek, 29 stycznia 2016

Monidło - wielki obciach, czy dobra alternatywa dla portretu?

Dzisiaj nieco historii. Cofniemy się do XIX-wiecznej Polski. Kiedy to, tak jak dzisiaj zresztą, niemalże każdy chciał mieć pamiątkę z wyjątkowego dnia ślubu. Lub przynajmniej pamiątkę, że owa uroczystość miała miejsce - Panna Młoda miała piękną suknię, a Pan Młody nigdy tak dobrze nie wyglądał. Poniekąd...


Mówi się, że miano najgorszej fotografii ślubnej przypada fotografii rosyjskiej. Nie da się ukryć, że jest ona wyjątkowa, a możecie to sprawdzić choćby tutaj. Wyobraźnia fotografów, czy Par Młodych ewidentnie nie miała granic. Niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jednak nie tylko nasi wschodni sąsiedzi popełniają grzechy i właśnie w tym momencie chciałabym Wam przypomnieć albo zwyczajnie pokazać polskie monidła.



Czym właściwie jest to monidło?


„Oto niebywały efekt wielowiekowej współpracy, twardej koegzystencji fizyków, psychików, chemików, psychoanalityków, psychopatów, psychologów, i psychoartystów. Oto najwyższa sztuka portretowa przy użyciu pasteli angielskiej z wykorzystaniem wywaru z ziół tybetańskich, specjalnie glazurowana po wierzchu w aerozolu na wysoki połysk.”
"Monidło"

Natomiast Wikipedia mówi, że: Monidło − rodzaj realistycznego obrazu, portretu namalowanego najczęściej na podstawie zdjęcia ślubnego. Charakterystyczną cechą tego zazwyczaj czarno-białego obrazu były podkolorowania - na czerwono usta i lazurowoniebieskie oczy.
Monidła po raz pierwszy pojawiły się w XIX wieku w Polsce jako tańsza alternatywa tradycyjnych portretów, które z powodu zdecydowanie wyższej ceny były popularne jedynie w zamożniejszych warstwach społeczeństwa. Monidła natomiast rozpowszechniły się wśród mniej zamożnych warstw, szczególnie wśród chłopów. Po II wojnie światowej straciły na popularności i z czasem stały się synonimem kiczu.


Nie dziwmy się, więc, że tyle tego typu dzieł powstało, przede wszystkim ze względu na koszty. Całkowicie specjalnie używam tu nazwy dzieła, aby podkreślić, że istnieją monidła, które zdecydowanie mogłyby być dobrą alternatywą dla portretu. Niestety jednak zdecydowanie więcej jest tych obciachowych. Twórca co prawda opierał się na zdjęciu, ale jakimże byłby artystą, gdyby nie dodał czegoś od siebie? I tak oto domalowywał wymyślną fryzurę, drogą biżuterię, czy całkowicie inny strój. Zdarzało się również tak, że owe monidło tworzone było z kilku różnych, niekoniecznie wspólnych zdjęć (przecież z każdego można było wybrać coś dobrego ;) ).


pl.wikipedia.org

www.forumphoto.pl

Czyżby monidła powróciły do łask?


Pomysł tego posta nie wziął się z powietrza, ani z mojego wielkiego zainteresowania historią, a z tego, że niedawno usłyszałam o nich w telewizji. Po pierwsze monidła są teraz bardzo często tematem wystaw artystycznych. Nazywane często pięknym kiczem. Po drugie - tak, nie przewidzicie się - wracają! Możemy znaleźć mnóstwo firm, czy osób, które decydują się takowe portrety wykonać. W ofercie możemy znaleźć na przykład monidła jako prezent dla pary młodej - są one wtedy tworzone na podstawie innych zdjęć. Dlatego też to, jak para młoda będzie wyglądać w efekcie końcowym zależy tylko i wyłącznie od wyobraźni artysty tworzącego. Kiedy decydujemy się na taki upominek, musimy wziąć pod uwagę, że są one często malowane w sposób bardzo specyficzny i humorystyczny, więc lepiej by było, gdyby małżonkowie mieli duży dystans do siebie :)
Znalazłam również monidła jako niespodzianka dla rodziców lub dziadków. Coś wyjątkowego, przez co poniekąd para upodabnia się do swoich przodków, w których domu monidło najprawdopodobniej wisi na centralnej ścianie w salonie, albo jest głęboko schowane i przeznaczone tylko do wspomnień. Zdarza się również, że sama para młoda chce się cofnąć w czasie i sprawić sobie taką "retro pamiątkę" albo przynajmniej chcą mieć tak wystylizowane wspólne zdjęcie:

twistoffstudio.wordpress.com
www.fotoslub.opole.pl
Stańmy na tym, że choć często są kiczowate, przerysowane, niezbyt odzwierciedlające wygląd, to jednak mają w sobie to coś, co jak nas nie wzruszy, to na pewno będzie budziło uśmiech na twarzy nie tylko przez ogólny wygląd, ale także miłe wspomnienia.

https://monidlo.wordpress.com/


Weronika G.


1 komentarz:

  1. No na ścianie to bym tego nie powiesiła mimo wszystko. Ale jako element humorystyczny w ślubnym albumie- w sumie czemu nie, mogłoby być zabawnie :)

    OdpowiedzUsuń