piątek, 4 grudnia 2015

Top7 Dreamgirls Honey Moon [Malwina]

    Witam wszystkie mężatki, narzeczone, panny, wdówki, konkubiny i panów oczywiście też, bo nie wątpię, że jakiś tutaj nie trafił. Dział „podróże” nie umarł, co najwyżej zamarzł, ale na szczęście nadszedł gorący grudzień, a z nim wena i ochota do napisania czegoś od siebie.

A tak naprawdę, to dostałam list z pogróżkami od pozostałych Dreamgirls (oczywiście w eleganckiej kopercie, z odpowiednio dobrana czcionką, wybraną przez Joannę), że jeżeli natychmiast czegoś nie opublikuję, to skrócą mnie o głowę, następnie wyrzucą  z hukiem z naszego „teamu”, a na koniec przekażą mój dział w ręce Joli Rutowicz. Przyznam, że najbardziej  do działania zmusił mnie ostatni argument koleżanek.
A teraz poważnie, żarciki na bok. Już przechodzę do sedna, bo zaraz naprawdę  dostanę jakiś tajemniczy list.

Poznaliśmy już utwory, do których Dreamgirls (i nie tylko) chciałyby wykonać swój pierwszy, wyjątkowy taniec. Weronika pokazała Wam niesamowite miejsca, w których chciałybyśmy zatrzymać czas i uwiecznić ten jedyny i niepowtarzalny dzień. A dziś ja zaprezentuję Wam nasze wymarzone kraję czy miejscowości, do których pchają nas marzenia na najwspanialsza w życiu  podróż.

Przed Wami (werble proszę) Top7 Dreamgirls Honey Moon!

Dagmara bez dłuższego zastanawiania się odpowiedziała mi na moje pytanie. Decyzja została podjęta i przyszły narzeczony naszej kulinarnie uzdolnionej Dreamgirl nie ma nic do gadania.
Propozycja Dagi: Pieniny – Krościenko… albo Szczawnica… ewentualnie Szczyrk.
Może jednak druga połówka Dagmary, będzie miała chociaż możliwość wyboru z pośród tych trzech opcji? Czy może jednak nie, Dagmara? :)

Od lewej: Krościenko, Szczawnica, Szczyrk

Weronika G. zaskoczyła nas wszystkie i wybrała Grenlandię! Wiemy Werciu, że kochasz się w fotografii, ale pamiętaj, żeby poza aparatem „pobawić się” nieco ze swoim mężem :D 
No przecież każda z nas wie co się robi podczas podróży poślubnej, prawda?

Piękna Grenlandia w dwóch odsłonach.


Joannie marzą się Mazury. Z dala od miasta. Z dala od ludzi. Najlepiej w jakimś osamotnionym , przytulnym, urokliwym miejscu. Domyślamy się przyczyn Asiu...

Piękne i wyjątkowe nasze, polskie Mazury


Marysia wahała się pomiędzy Irlandią a Toskanią. Po rozważeniu wszystkich za i przeciw, zdecydowała, że kupuje bilety do Toskanii. Dobry wybór! Tam to dopiero będą niezapomniane noce! Naturalnie chodzi nam o widoki, spójrzcie sami.

Niesamowite widoki w Toskanii


Nasza specjalistka od piękna, Weronika B. poświęci kilka godzin na lot samolotem do Nowego Jorku, ale gwarantujemy jej już dziś, że będzie warto. Już przyszły mąż się o to postara, oj z pewnością się postara…

Nowy Jork ma swój urok.
Marice marzy się Paryż, a nam wszystkim marzy się, aby wydarzenia z listopada bieżącego roku nigdy więcej (nie tylko we Francji) się nie powtórzyły. W końcu Paryż to miasto miłości.
Mimo wszystko zalecamy koleżance ostrożność i sporą część czasu radzimy spędzić w hotelu, szczególnie wieczorami i nocą. 
Akurat myślę, że z tym nie będzie problemu i na pewno nie będzie nudno...

Po lewej Sacre Coeur, po prawej - każdy rozpoznaje.

A mnie ciągnie do Meksyku. Nie pytajcie czemu. Po prostu chcę tam i kropka. Na fotografii poniżej Playa del Carmen.
Trzeba sprawdzić, czy piasek faktycznie tak bardzo przeszkadza…

Hipnotyzujące widoki Playa del Carmen.

Jak widać, mamy zróżnicowane zachcianki. Nasi przyszli mężowi będą musieli się bardzo, bardzo postarać, aby je zaspokoić. 
To nasze marzenia i byłoby cudownie gdyby udało się je spełnić, jednakowo nic się nie stanie gdy nasza podróż poślubna będzie nieco bliżej, taniej czy krócej.
Liczy się to, żeby On był obok.
Nieważne gdzie.


Malwina




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz